środa, 22 maja 2013

Eva z Hannoveru i logopeda w Hamburgu :P

Dzisiaj ja tylko na moment, żeby pokazać, do czego namówiła mnie autystyczna Eva (5 l.).

Dziewczynka mieszka z rodzicami w Niemczech, mama mówi, że już od jakiegoś czasu szukają polskiego logopedy, bo z niemieckim Mała nie współpracuje. Co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę to, że rodzice mówią do niej tylko po polsku, do przedszkola Eva nie chodzi. Więc pomóc może jej tylko polski logopeda w Niemczech lub w Polsce.
Tyle tytułem wstępu. Choć nie! Dodam jeszcze, że Eva czyta (po polsku i niemiecku!), rozumie to, co czyta, a z rodzicami posługuje się za pomocą Mówika lub PCSami. Rodzice byli z nami przez godzinę, po czym zostawili mi Evę na jeszcze dwie, a sami pojechali zwiedzać miasto (przyjechali z daleka na trzy godziny terapii w sumie, bo na 60 minut się nie opłaca).

Jednym z ćwiczeń, które Eva miała wykonać było odwzorowanie sekwencji. Dla niej - jak się potem okazało - banał ;)

Pierwsza: 

i druga: 

To, co tam jest napisane, to inna inszość, nie w tym rzecz :) Numer bowiem jest taki, że na sam koniec Eva już miała ćwiczeń serdecznie dość. Bo nawet jeśli jest to zabawa, to ileż można bez mamy?! A tu trzeba było jeszcze raz malować sekwencje (tych szklanek i pucharów było jeszcze kilka do zamalowania: tu ucięłam - sama nie wiem po co). I miałyśmy nie lada dylemat: Eva ćwiczyć nie chce, ja sekwencje zrobić powinnam. Kompromis na zdjęciu poniżej


W szklankach galaretki: wiśniowa i cytrynowa, w pucharkach od dołu: serek, galaretka wiśniowa i cytrynowa. (Tylko nie wiem dlaczego serek w pierwszym pucharku od lewej wypłynął mi na galaretkę? W każdym razie Eva dobrze lała ;)). Przy okazji poćwiczyłyśmy też precyzyjność (lałyśmy galaretki chochlą), ja mięśnie barku (galaretek niemieckich nie cierpię rozrabiać). A mój mąż zapewne się z Evy kompromisu ucieszy ;)

Może być? 

PS. Jak widać, ja naprawdę nie uczę tylko wymowy [sz], [rz] i [rrrrrrrrrr]. Logopeda uczy myślenia! :)

poniedziałek, 20 maja 2013

Hej, za rok matura!

W związku z zakończonymi niedawno maturami dzisiaj trochę starsze "dzieci". Dawno, dawno temu uczyłam polskiego. Maturzystów też. Oto moje TOP 3  tekstów i bzdur maturalnych.

3.
Lekcja romantyzmu
Kasia: A pamiętasz "Fortepian Szopena"? Kto jest autorem tego "wierszyka"?
Uczeń: Narutowicz mi się kojarzy....
moja zdziwiona mina
Uczeń:... źle ?

Tutaj trzeba - żeby być uczciwym - przyznać Uczniowi, że jak weszłam uczył się akurat historii dwudziestolecia, więc.. można wybaczyć



2.
Kasia: Ok... a kto zatem napisał "Hamleta"?
Uczeń:.. No ten.. jak mu tam... Szopen!!

Mały komentarz: tak, jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie wie, że Szekspir "Hamleta" napisał (choć to zrozumienie przychodzi mi z wielkim trudem), ale nie wiedzieć kim był Szopen wybaczcie - nie umiem.



1.
Mitologia grecka.
Kasia: A kto był mężem Afrodyty?
Uczeń:..... .... nie wiem...
Kasia: na [H]
Uczeń (dumny z siebie): Hugo Kołłątaj!!!

Bez komentarza












czwartek, 16 maja 2013

Antek wie, co je

Kasia: Dlaczego nie będzie truskawek w zimie?
Antoś (3 l.): No bo zapada je śnieg. Ale są malinki.

Kasia: W zimie?
Antoś: No... w lodówce rosną!
Kasia: A czy maliny są zdrowe?
Antoś: Nie.. bo są zbyt mięciutkie i pyszne... a to co pyszne nie jest zdrowe. 





środa, 15 maja 2013

Leo i wyrazy globalne

Witam,



dzisiaj pierwsza lekcja z Leo. Na sam początek lekcja bardzo łatwa, po to, aby zachęcić do nauki wszystkich Rodziców. Wersja "dorosła" dopiero powstaje.
Do dzieła!



TO AUTO                           I                      TO AUTO


 


TO DOM                            I                       TO DOM 



     TO KOT                            I                           TO KOT




                           
                 

TO OKO                              I                           TO OKO



Znajdź teraz na obrazku KOTA, DOM i AUTO. Przyłóż tabliczki z podpisami.






UWAGA!!

Wiem, że obrazki są.. dziecinne, ale to właśnie dzieci je malują. Obrazki można wydrukować, mieszać na stoliku i prosić dziecko o dołożenie... Leo dopiero się rozkręca, dajcie mu szansę, a na pewno będzie lepiej ;)


piątek, 10 maja 2013

Afryka

Że wyjechałam to wiecie wszyscy. Aga pracuje za mnie w przedszkolu. Ma zajęcia indywidualne i grupowe.

wtorek, 7 maja 2013

Metoda Krakowska dla dzieci dwujęzycznych

Ania. Mały człowiek. Rośnie. Ma dwoje cudownych rodziców mówiących dwoma różnymi językami. Wychowuje się w kraju jednego z tych rodziców. Mama mówi do niej po polsku (jest Polką). Wyraźnie słyszy, że Ania ma wadę wymowy w jej języku. Czy iść z nią do polskiego logopedy? Czy odpuścić: przecież w drugim języku Ania mówi poprawnie?

Maciek. Ma rodziców Polaków, którzy wyemigrowali. Oni twierdzą, że nigdy nie wrócą do kraju, więc Maciek codziennie jest "zanurzany" w języku kraju, w którym żyją. Polskiego nie zna wcale. Czy to aby na pewno dobra decyzja rodziców?

Zacznijmy od Ani.
Dziewczynka jest dwujęzyczna. To jej ogromna szansa i wielki dar od losu. Oczywiście, mama Ani może odpuścić naukę poprawnej wymowy w języku polskim i ... Ania nadal będzie miała wadę. Dla jej języka A to żaden problem. Ale, gdy Ania przyjedzie do Polski, będzie ją nam trudniej zrozumieć. Dlatego warto jest podjąć terapię logopedyczną "już"! 



Maciek. Ten to jest dopiero biedny. Ma tak samo dużą szansę jak Ania zostać dzieckiem dwujęzycznym, ale rodzice postanowili za niego, że nie nauczą go polskiego. Dlaczego? To, że oni nie zamierzają tam wracać to kiepski argument. Przecież może kiedyś tam chcieć mieszkać Maciek. Znajomość drugiego języka jest bardzo ważna już na starcie w pracy.



Zarówno Anię i Maćka rodzice powinni uczyć języka polskiego. Zarówno Anię i Maćka warto skonsultować z logopedą, który określi ich zdolności komunikacyjne i stwierdzi czy potrzebna jest im indywidualna nauka języka. Dlaczego? Bo czasem bardzo trudno odróżnić problemy dwujęzyczności od innych problemów komunikacyjnych dzieci. Przeczytaj ten artykuł i sam odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego nie warto?

poniedziałek, 6 maja 2013

Niedźwiedź mocno śpi!

Ktoś tu zagląda!!! Wow!!

Przeżywam szok, ale pozytywny :)

Krakowska "Głoska" na chwilę zasnęła. Nie wiem dokładnie kiedy ją reaktywuję. Ale wiem jedno: działam dalej :)

Jeśli ktoś z Państwa potrzebuje konsultacji logopedycznych przez Internet (albo przez skype albo poprzez nadsyłanie filmików) zapraszam :) logopeda@centrumgloska.pl

Ponieważ "chwilowo" jestem tu, gdzie jestem, więc prawdopodobnie już za kilka dni ruszy nowy blog, w którym będę zajmować się czymś zupełnie innym niż tutaj. Kto będzie miał ochotę, ten na pewno dotrze ;) A w wolnych chwilach nadal plotę warkocze.